------@@@@------
Żona do męża:
- Piszą, że woda podrożała...
- O, wreszcie i abstynentom się do dupy dobrali!
------@@@@------
- Halo, czy to firma "Święta na telefon"?
- Tak.
- Co można u was zamówić?
- Mikołaja, Śnieżynkę, elfy, renifery, prezenty...
- To poproszę trzy Śnieżynki i dwa litry wódki.
------@@@@------
- Wyobraź sobie - zwierza się kolega koledze - wracam wczoraj do domu i zastaję żoę w łóżku, oczka jakieś takie rozbiegane, że zacząłem coś podejrzewać. Zaglądam do szafy i... rzeczywiście - zastaję w niej kochanka!
- Mnie się zdażyła podobna sytuacja. Też kiedyś wróciłem niespodziewanie do domu i znalazłem żonę z kochankiem w łóżku, a u niego oczy takie jakieś rozbiegane, więc pędzę do lodówki i moje podejrzenia się potwierdziły - cały zapas piwa wypity!
------@@@@------
Żona do męża:-
- Piszą, że woda podrożała...
- O, wreszcie i abstynentom się do tyłków dobrali!
------@@@@------
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym
będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje
wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i puścił
pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.
------@@@@------