------@@@@------
Dwaj policjanci znaleźli przed gimnazjum martwego mężczyznę. Sporządzają protokół, nagle jeden z nich pyta:
- Jak się pisze gimnazjum?
- Nie wiem... to może zanieśmy go przed pocztę!
------@@@@------
Rozmawiają dwaj policjanci:
- Ja jadę na wczasy, żeby schuść.
- A ja jeżdżę do sanatorium, żeby zgrubść.
Do pokoju wchodzi trzeci policjant, który przez otwarte drzwi przysłuchiwał się rozmowie:
- Chłopaki, od tego waszego gadania można ze śmiechu pęc!
------@@@@------
Do mieszkania Kowalskiego puka policjant.
- Kto tam? - pyta Kowalski.
- Policja - odpowiada gliniarz.
- A czego chcecie?
- Porozmawiać.
- A ilu was tam jest?
- Dwóch.
- To sami ze sobą porozmawiajcie!
------@@@@------
- Czy zna Pani Tycjana? - pyta pani domu obecną na przyjęciu żonę policjanta.
- Tak, właśnie wczoraj spotkałam go w tramwaju nr 4, gdy przejeżdżałam Trasą Łazienkowską.
Przy stole zalega kłopotliwe milczenie, które przerywa mąż policjant.
- Ależ kochanie, palnęłaś straszną gafę! Przecież "czwórka" nie jeździ Trasą Łazienkowską!
------@@@@------
Nowo przyjęty do służby policjant przez pomyłkę w księgowości nie dostawał pensji przez 4 miesiące. Po odkryciu pomyłki przełożony wzywa policjanta na rozmowę:
- Heniu od 4 miesięcy nie dostajesz pensji. Czemu nic nie mówiłeś?
- Myślałem, że jak dostałem broń służbową, to mam sobie już jakoś radzić...
------@@@@------